IMAGINESKOPIA - wielka inspiracja do pracy coachingowej

Praktycznie i w momencie możesz pozwolić sobie na zmianę perspektywy!
To samo możesz zrobić dla swojego coachingowego (i nie tylko) Klienta!

Po przeczytaniu inspirującej lektury autorstwa Anny Łozy-Dzidowskiej ze Zwrotnica - Projektowanie Zmiany, którą możesz znaleźć dokładnie TU pomyślałam, że każdy, kto ceni sobie prostotę, a nie boi się sięgać po gadżety do pracy z Klientem, może wykorzystać siłę tego podejścia.

Imagineskopia w coachingu to w sumie nie gadżet, a raczej technika spoglądania na coś przez pewien PRYZMAT. A zatem pozwalamy Klientowi zmienić PERSPEKTYWĘ podtykając mu przed oczy (lub oko) pewien pryzmat, który nada temu, co widzi Klient zupełnie nową odsłonę.

Na tym przecież to polega, aby coaching pozwalał poszerzać percepcję Klienta na sprawy, które do
nas przyniósł na proces lub pojedynczą sesję. Wgląd w to, jak Klient daną sprawę widzi - już ma.

Imagineskopia to fikcyjna nauka, która mówi o tym, że spoglądanie przez jakiś otwór na otaczającą nas rzeczywistość zachęca nas do obserwowania jej skrawka, a to z kolei pozwala nam mieć wgląd w większą ilość detali, co z kolei może wspierać proces poznawczy... może. Nikt tego nie badał... 

Ale, ale... czy wiedzieliście, że istnieje książka o Imagineskopii?


Autor „Wstępu do imagineskopii” pisze w swojej pracy:

Środkiem doraźnym, pobudzającym pracę wyobraźni za pośrednictwem zmysłu wzroku, a wiec imagineskopem, jest każdy otwór dziurawiący na wylot jakąkolwiek stałą substancję, uformowany tak, że przez jego przeziór przeprowadzić można bodaj jedną prostą. Spoglądając przez tego rodzaju otwór, widzimy pewien wycinek otaczającej nas rzeczywistości tak, jak widzi go okiem nieuzbrojonym człowiek z wyobraźnią trwale powiększoną. Inaczej mówiąc, odbieramy go w ten sposób, jakbyśmy posiadali taką właśnie wyobraźnię. 
[…] Istota imagineskopowego powiększania wyobraźni nie jest jeszcze w pełni zbadana. W świetle tego, co nam dotychczas wiadomo, wydaje się, że materia otaczająca otwór imagineskopu wytwarza rodzaj pola wzmacniającego strumień świadomości, który wypływa z oka patrzącego osobnika (spozieracza) poprzez przeziór na zewnątrz i po odbiciu się od wycinka otaczającej go rzeczywistości powraca. Natura tego pola nic jest nauce na razie znana, wydaje się wszakże, że moc jego zależy od struktury cząstek substancji okalającej przeziór imagineskopu. Wzmiankowany strumień świadomości jest produktem umysłu pobudzonego do wzmożonych procesów poznawczego wczuwania się w otaczającą rzeczywistość: widokiem pewnego jej wycinka spostrzeganego przez otwór imagineskopu. […] 



Imagineskop jest czymś, co pomaga odbyć Klientowi pewną podróż w rozbudowywaniu wiedzy o tym, co już wiadomo. Skupiając percepcję na TYM, Klient podróżuje od znanego do mniej znanego i to właśnie pozwala mu odkrywać niczym nowe horyzonty - nowe pokłady wiedzy o swoim wyzwaniu.







Tylko jak to zrobić, by to było skuteczne i miało sens, a przy okazji Klient zechciał w taką zabawę wejść?

  1. Warto Klienta zapytać czy ma ochotę na mały "eksperyment"
  2. Jeżeli się zgodzi wprowadzić go do świata Imagineskopii kilkoma słowami
  3. Wspólnie poszukajcie co mogłoby być imagineskopem (tu praktycznie występuje dowolność w doborze w zależności o tego, czy jesteśmy na zewnątrz czy w jakimś pomieszczeniu)
  4. Być może zachęcisz Klienta, by zrobił swój własny imagineskop z papieru lub innych dostępnych pod ręką rekwizytów.
  5. Zaproś Klienta by przyjrzał się wyzwaniu przez stworzony/znaleziony imagineskop.
  6. Obserwuj co się będzie działo dalej i podążaj za Klientem.
W takim procesie mogą pojawić się najróżniejsze odpowiedzi Klienta:
  • nic tu nie widzę
  • nic się nie zmienia
lub:
  • teraz widzę to zupełnie inaczej!
Warto zapytać (bez względu na wariant odpowiedzi): 

"Jak to wpływa na cel naszego spotkania?" 
oraz 
"Co chcesz z tym zrobić dalej?

Imagineskopy są zdecydowanie WSZĘDZIE. Zachęcam każdego do zrobienia własnych a szczególnie zapraszania Klientów do tworzenia ich pomiędzy sesjami lub na sesjach. Musimy wszak pamiętać o tym, że nie zawsze to, co nam odpowiada będzie wspierać Klienta w rozwoju. A nawet najpiękniejszy gadżet czasem nie zastąpi patyka lub podziurawionej kartki.
Wszystko w perspektywie Klienta.





Opracowała: Małgorzata Leduchowska

Komentarze