Gadżety i zasady ich wykorzystywania

Gadżetowanie© nie jest czymś, co ma zastępować proces rozwojowy człowieka. Nie służy wyręczaniu trenera, coacha, facylitatora, terapeuty z pracy. Praca dzieje się pomiędzy ludźmi, a gadżet tylko to wspiera.

Oczywiste, prawda?

Okazuje się, że nie zupełnie.......

Spotykam się (całe szczęście!) z uczestnikami swoich warsztatów "Gadżetowanie©", którzy sceptycznie podchodzą do masy rekwizytów, które wyciągam po kolei ze swojej przepastnej walizki. Ta ostrożność mnie cieszy, ponieważ pokazuje wielką troskę o to, czy zabawa nie zdominuje procesu rozwoju.

Nie ma nic złego w uczeniu się poprzez zabawę, ale zapominamy o tym, że to my jesteśmy w głównej mierze narzędziem. Gdy sięgamy po narzędzia warto jednak pamiętać o kilku BARDZO WAŻNYCH ZASADACH:

1. Zapytaj klienta czy ma ochotę na to, by pojawił się gadżet

W kodeksie etycznym International Coach Federation znajdziemy zapis o budowaniu partnerstwa z Klientem. Jednym z najważniejszych elementów tego partnerstwa jest zgoda obu stron na jakieś działania, zachowania, a tym samym na gadżety. 
Nie wyobrażam sobie coachingu z Klientem, który nie został zapytany o to, czy chce skorzystać teraz z kart, kości czy innych rekwizytów. To obligatoryjny obowiązek każdego coacha!
Oznacza to też jedną smutną wiadomość: jeśli masz zamysł, by prowadzić całą sesję w oparciu o karty czy inne gadżety, to w przypadku braku zgody na ich wykorzystanie, trzeba będzie pracować saute.
Brak zgody klienta na wykorzystanie gadżetów może wynikać z wielu aspektów. Jednym z nich jest taki, że karty mogą się kojarzyć z tarotem, wróżbami czy innymi "czarodziejstwami". A to może bezpośrednio uderzać w wartości Klienta. 

2. Sprawdzaj na ile głęboko Klient chce pracować

Może być tak, że Klient na ten moment nie chce się mocno zanurzać w pogłębianie świadomości na swój temat. I to jest ok. Każdy decyduje gdzie i kiedy schodzi w dół swojej góry lodowej. 
Moje doświadczenia w pracy z kartami jednoznacznie wskazują, że to bardzo głęboki proces. Obraz uruchamia pełno skojarzeń, pobudza bardzo mocno i czasami jest tak, że nie ma na to w Kliencie gotowości.
Oczywiście jest zawsze mała przestrzeń na to, by sprawdzić co powstrzymuje Klienta przed wglądem. Warto zadać takie pytanie. Nie mniej - w procesie są takie momenty, w których Klient może nie chcieć wydobywać nieuświadomionego na świadomy poziom. Trzeba to zaakceptować, co może być trudne z talią nowych kart w torebce.

3. Miej świadomość, że karty mocno otwierają

Jeden obraz jest wart tysiąca słów. Wyciągasz kartę z talii i obraz zaczyna uruchamiać skojarzenia. Widzisz siebie, swoje otoczenie, swoją sytuację, a może nawet jakąś wskazówkę. Wystarczy czasem poczekać kilka sekund i pojawiają się setki, tysiące myśli.
Umiejętne pytania pogłębiające mogą tylko ten stan zintensyfikować. Niegotowy Klient może oporować, wycofać się, a nawet zrezygnować z dalszego procesu.
Wielu coachów bagatelizuje pracę z obrazem czy innym gadżetem, sądząc, że to taka zabawa. Zastanawiam się skąd takie przekonania, skoro zawsze praca z drugim człowiekiem dotyczy jego życia (fragmentu bądź całości). Warto podchodzić do tej sprawy z ostrożnością, delikatnością i należytym szacunkiem.

4. Pamiętaj, że nie każdy chce pracować metaforą

Na swojej drodze spotkałam wiele osób, które potrzebują komunikacji wprost. Obrazy czy metafory nie przemawiają do nich. To znacząco obniża wartość gadżetu, na który wydaliśmy kilka (set) złotych.
Trzeba zbadać z kim będziemy pracować. Warto poznawać świat Klienta i umiejętnie się do niego dopasowywać. Stosowanie metaforycznych komunikatów za pomocą gadżetów może doprowadzić do złamania 3 kompetencji coacha ICF, w której mowa o tym, że budowanie bezpieczeństwa wspierane jest dopasowywaniem się do Klienta.

5. Dawkuj gadżet, by nie przesycić nim procesu

Sesja powinna być wspierana przez gadżet. Można przesadzić w bardzo łatwy sposób. Potem okazuje się, że Klient całą sesję losował i oglądał karty i do niczego go to nie doprowadziło (o zgrozo!).
Znam natomiast kilka narzędzi coachingowych jak LockLuck czy Points of You, a także 100 Map Do Celu, które pozwalają na to, by cała sesja, a nawet cały proces coachingowy odbył się w oparciu o dane narzędzie. Jednak pamiętajmy, że to narzędzia specjalnie do tego zaprojektowane, zbadane i przetestowane. Zawierają też instrukcję, która pozwala ten proces odpowiednio przeprowadzić.
I rzecz jasna kluczową znów okazuje się być zgoda Klienta na taki proces.

6. Kieruj się intuicją, a nie tym, że właśnie masz nową zabawkę, którą chętnie przetestujesz

Tak! To bardzo kuszące. Kupiło się nowe karty, wydało się pieniądze na nową zabawkę. Przetestowało się na sobie i... DZIAŁA! Dlaczego nie miałoby zadziałać na Kliencie? Zadziała! Sprawdzę!
To typowa reakcja i bardzo naturalne zachowanie osób, które wiedzą, jak silnie uruchamiający potrafi być gadżet. 
Niestety - to co działa na nas, może kompletnie nie podziałać na Klienta. Karty, które nam się podobają, mogą nie spodobać się Klientowi. Nie mamy na to wpływu. 
Warto sprawdzać własną intuicję. Czy właśnie w tym momencie mamy przeczucie, że gadżet by coś wspomógł? A może to tylko dziecięca chęć na pobawienie się wraz z Klientem nową zabawką?
Nawet jeśli to intuicja - i tak masz obowiązek zapytać, czy Klient chce w to razem z Tobą pójść. Jeśli nie - trzeba pójść dalej nie przywiązując się do swojej myśli. Klient decyduje. Klient "rozdaje tu karty" :)

Ale!
Jednym z elementów 3 Kluczowej Kompetencji Coacha ICF jest:
"Na bieżąco wspiera oraz inspiruje klienta do nowych zachowań i działań włączając te obejmujące podejmowanie ryzyka oraz obawę przed porażką".
Gadżety właśnie tak działają! Wspierają i inspirują. Jeśli nie są dominujące w sesji, jeśli wynikają z przeczucia coacha, że mogłyby wesprzeć, jeśli jest na nie zgoda Klienta - mogą wspaniale poszerzać perspektywę.
Zdecydowanie warto próbować. Warto pokazać jak to wygląda. Komunikować intencję.

Gadżetowanie© uczy jak mądrze i etycznie wykorzystywać gadżety w pracy z drugim człowiekiem.

Opracowała: Małgorzata Leduchowska

Komentarze